POSZUKIWANIA KACPERA: ZŁE INFORMACJE OD POLICJI… [PILNE]!

Kacper Błażejowski zaginął w poniedziałek tydzień temu. Mama natychmiast powiadomiła policję o tym, że chłopczyka nigdzie nie ma. Pilnie rozpoczęto poszukiwania w okolicy, w której ostatni raz był widziany. Dziś służby ponownie zaczynają pracę w terenie. Chłopczyk spędzał poniedziałkowe popołudnie z tatą na działce. Miejsce, w którym zaginął Kacperek, znajduje się nieco na uboczu. Dlatego też, poza wersją zdarzeń przedstawioną przez ojca dziecka, na razie brakuje hipotez, co do tego, co mogło się tam wydarzyć.

Poszukiwania przy rzecze rozpoczęli sąsiedzi z działek, wielu jeszcze przed przyjazdem policji. – Gdy usłyszeliśmy, że poszukiwane jest dziecko i najprawdopodobniej wpadło do rzeki, wraz z kolegą byliśmy akurat na działce oddalonej ok. 300 metrów od miejsca zaginięcia – relacjonuje pan Tomasz. Mężczyzna usłyszał o tragedii Kacperka od szwagierki, która spotkała mamę chłopca. – Mój syn chodził z Kacperkiem do przedszkola. Od razu zaczęliśmy działać – dodaje mieszkaniec Nowogrodźca. 

Wznowione poszukiwania dziecka

Służby od samego rana zabrały się za przeczesywanie rzeki Kwisy oraz jej brzegów. Przeszukano już kilka hektarów terenu w Nowogrodźcu i w okolicach. Niestety, od dnia zaginięcia minął już tydzień, a policja nie ma żadnych pozytywnych wieści.

W poniedziałek nadal sprawdzane są odcinki rzeki Kwisa. Dziś policjantom pomagają strażacy. – Prowadzimy też poszukiwania w samym Nowogrodźcu w odnodze Kwisy i tamtejszym zbiorniku wodnym – powiedział w poniedziałek Kamil Rynkiewicz z dolnośląskiej policji. Jak przekazał rzecznik dolnośląskiej policji, Kamil Rynkiewicz, wciąż nie nastąpił przełom w poszukiwaniach. Dodał także, że poszukiwania są prowadzone w Nowogrodźcu i tamtejszej rzece.

– Najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń zakłada, że chłopiec, który przebywał razem z ojcem i jego znajomym na terenie ogródka działkowego, w wyniku nieuwagi ojca oddalił się i doszło do wypadku, wskutek którego chłopiec wpadł do rzeki – mówił prokurator Tomasz Czułowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. 

APEL MAMY KACPERKA

– Chciałam poprosić wszystkie media ogólnopolskie, żeby przestały pisać brednie na temat Rafała. To jest szukanie sensacji. Rafał nie był pod wpływem alkoholu, kiedy był z dzieckiem. […] Nie był złym ojcem – mówiła na łamach Bolec.info matka zaginionego Kacperka. 

– Kierunek jest jeden: poszukujemy dziecka, a nie poszukujemy sensacji do zdarzenia, które dotyczyło prywatnego życia Rafała, który w jakiś sposób mógł mieć pewne rzeczy za uszami. My nie mówimy, że nie, ale takich przypadków jest w Polsce setki tysięcy. […] Dlatego też szukanie sensacji przy tej sprawie jest zupełnie niepotrzebne i na pewno nie służy działaniom policji, prokuratury, biuro Rutkowski i każdemu innemu podmiotowi, który jest zaangażowany w poszukiwanie dziecka – dodał detektyw Krzysztof Rutkowski. 

Mama Kacperka zabrała głos w sprawie

– A cóż mi pozostało? Muszę wierzyć! Czy utonął? Nie wiem, nie chcę nawet o tym myśleć. Ale skoro od poniedziałku Kwisa została już tyle razy zbadana i nic nie znaleziono, to zaczynam w to wątpić. Coraz częściej myślę, że Kacperek został porwany! – powiedziała zrozpaczona mama. 

Kobieta błaga, by osoba, która porwała jej dziecko, oddała jej Kacperka. Mama dodała także, że rodzeństwo chłopczyka codziennie dopytuje się, gdzie on jest. Dzieci są niewiele starsze, więc nie rozumieją tego, co się stało. 

Detektyw Rutkowski chce pomóc

„Przyjaciele rodziny malucha dzwonili do mnie i prosili o pomoc. Mam już swoje przypuszczenia na temat tego, co się stało” – twierdzi były detektyw w rozmowie z „Super Expressem”.

Rutkowski przez lata współpracował z policją i uczestniczył w wielu poszukiwaniach zaginionych osób. Teraz twierdzi, że chciałby włączyć się w poszukiwania Kacperka. Jak powiedział w rozmowie z „Super Expressem”:

Dzwonili do mnie przyjaciele rodziny Kacperka. Poprosili o pomoc, bo są zdesperowani. Zgodziłem się, ale zaznaczyłem, że musi do mnie zadzwonić ktoś z rodziny malucha.

Dodaje również, że zaangażowałby się nieodpłatnie:

Włączę się do akcji za darmo, nikt nie będzie mi musiał nic płacić

Czy rodzina skorzysta z tej oferty?

Rutkowski utrzymuje, że nie może zdradzić szczegółów, ale ma już swoje przypuszczenia na temat tego, co się stało.

źródło popularne.pl

W akcje poszukiwawczą w rzece zaangażowani oprócz sąsiadów są także płetwonurkowie, pływa też łódź. Niektórzy są zdania, że chłopca tam nie ma. Czwartkowe poszukiwania skupiły się dodatkowo na ogródkach działkowych. Czy tam należy szukać rozwiązania? – W akcji bierze udział około 90 policjantów. Wznowiliśmy poszukiwania około godziny 9 rano – powiedziała Anna Kublik-Rościszewska, rzeczniczka prasowa policji w Bolesławcu. 

Funkcjonariusze mówią, jaka hipoteza jest najbardziej prawdopodobna.

Co stało się z Kacperkiem? Jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez, o której mówią śledczy jest ta, że chłopczyk wpadł do wody i utonął. Nie dopilnował go ojciec, który w tym czasie miał opiekować się maluchem na działce.

Mama chłopczyka udała się do Jasnowidza Jackowskiego

Tęsknota każdego rodzica za swoim dzieckiem potrafi rozerwać serce. Zrozpaczona matka zaginionego Kacperka chwyta się każdej możliwości i udała się blisko 400 kilometrów, aby zapytać o wizję najbardziej znanego polskiego Jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Od początku miał wizję, że Kacperek wpadł do wody.

– Pierwszej nocy, gdy zaginął chłopczyk, skontaktowano się ze mną w tej sprawie. Nie znając szczegółów, nie wiedząc nic, poczułem, że dziecko jest w rzece. Zobaczyłem wodę – wyjaśnia jasnowidz. Krzysztof Jackowski przygotował mapkę, zgodnie z którą chłopczyk miał wpaść do Kwisy, niedaleko swojej działki. Aby wizja była jednak bardziej szczegółowa, musiał zobaczyć i dotknąć rzeczy osobistych Kacperka.

Zabrała je ze sobą w czwartek zrozpaczona mama chłopczyka i w towarzystwie bliskiej rodziny, pojechała do oddalonego o blisko 400 km Człuchowa. Roztrzęsiona kobieta sama nie byłaby w stanie prowadzić.

Krzysztof Jackowski wolałby mieć lepsze wiadomości, jednak scenariusz z dzieckiem w rzece objawił mu się jako pierwszy, instynktownie. –  Wskazałem lokalizację przy podobnej sprawie. Trzy nastolatki z Tryńczy zostały znalezione w zatopionym aucie. Policja sugerowała, że uciekły z domu, na sylwestra. Ja od razu widziałem, że się utopiły – przywołuje tragiczną historię Jackowski.

Hipoteza z rzeką wciąż jest brana pod uwagę przez śledczych, ponieważ tam właśnie skupiają się poszukiwania. W czwartek przy działce rodziców Kacperka nadrzeczny teren badali policjanci z łopatami. Była też osoba z ramienia prokuratora. Sprawdzali możliwe zejścia do wody, która teraz na czas poszukiwań jest płytsza. Celowo została spuszczona.


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *